czwartek, 25 lutego 2016

*LOT BALONEM * maluszkowy patchwork chłopięcy .

Narzutę z balonem  szyłam już jakiś czas temu . Dla mojej Drogiej /Kochanej /stałej w sympatii do mej twórczości Pau :)
 Dużo rzeczy już do Paulinki powędrowało ...narzuta to już trzecia!:)) oooo...więc chyba mnie doceniacie i lubicie ...rada jestem bardzo :-)))
  Pamiętacie smoczą narzutę ?  Koncepcja jest taka sama . Jakoś  wcześniej ten szczegół mi umknął ...każda mama ma sentyment do maluszkowych ubranek swoich pociech ( nawet ja chowam te najmniejsze każdego z moich chlopaków w zakamarkach mojej szafy ...tak miło popatrzeć ,..przypomnieć sobie, przytulić poczuć zapach i wszystko wraca ...moim zdaniem macierzyństwo dla kobiety to najpiękniejszy okres z całym jego dobrostanem i nie ...ogólnie rzecz ujmując ...my kobiety wiemy o co chodzi :))) wracając do ubranek ... to Pau zapytała czy takowe możemy użyć do narzuty - wtedy to jest świetna pamiątka . Dla mnie pomysł genialny ...niby dzianiny nie używamy do patchworku ...ale na upartego to wszystko się nadaje ...sekret tkwi moim zdaniem w grubości , wszystkie tkaniny muszą być jednakowo grube a  dzianiny podklejam flizeliną  i wszystko wymiarowo mi się zgadza . Narzuta jest bajecznie kolorowa i energetyczna . Na aplikację użyłam cieniowanych ( troszkę batikowych ) tkanin Northcott- są rewelacyjne .
Kwadraty postanowiłam ułożyć geometrycznie , bo jak już kiedyś Wam wspomniałam , 
   geometria za mną chodzi nieustannie . 
  Inspirują mnie niesamowicie takie narzuty :

         Twist Bargello Quilt Queen Size Customizable
          żródło


  Wogóle świetnie mi się szyło i  życzę sobie więcej takich projektów i  wyrozumiałej współpracy na przyszłość :))) No to dzisiaj zaszalałam z treścią jak nie ja :)) 
Ściskam Was Kochani ...bez Was  dzisiaj mnie tutaj by nie było ;-))) 




       Aplikacja turkusowa wydawała mi się wprost idealna ...ale stanęło że ma być z pomarańczem .  



































   

środa, 10 lutego 2016

* Koronki zwiewne jak pajęcza sieć *

Od czego by tu zacząć :))) No wiadomo...jestem zarobiona . A jak to określiła pewna urocza osóbka,zarobiona i zaszyta w tym swoim domostwie . I nie ma w tych słowach krzty przesady ...bo ja zwyczajnie należę do osób które nie lubią się nudzić . Nawet jak smażę naleśniki to próbuję robić coś w międzyczasie i bywa że przypalam jeden za drugim ..woops :-)   
  Ale tak na poważnie to pokażę Wam dzisiaj jakie koronkowe arcydzieła wychodzą z pod rąk mojej mamy . Nie mogę patrzeć jak dzierga te swoje wytworki do szuflady - najczęściej.
Nie powiem bo obdarowuje także Nas , a ja to jestem jej największą  fanką ;)) Ale chciałabym aby i ona znalazła nabywców tych cudnych koronek . Jeżeli mielibyśmy chęć na podobne cudowności to śmiało piszcie . Zapraszam także na mój facebookowy profil ... Tych którzy mają niedosyt , jestem tam częściej , względy czysto praktyczno - czasowe  :)Wybaczcie ;-) 










I mój najulubieńszy chodniko - dywan . Jest dość spory . Łatwo się trzepie , pierze , jest cieplutki , milutki . Dla mnie same superlatywy . Naprawdę !:) 










Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...