wtorek, 1 kwietnia 2014

* Ubranko do chrztu i szydełkowy kocyk *

Witajcie mili moi ;))) Powiedzcie mi proszę na wstępie gdzie można kupić czas , chociaż kapeczkę , przydałby się kontener ale nawet kapeczką nie pogardzę , słowo . Codziennie przeżywam dejawu ...kąpię Jędrka , zayspiam, budzę się i znowu to samo ...matko tracę poczucie rzeczywistości .Ostatnio uszycie dwóch poszewek zajęło mi ponad dwa tygodnie , niesamowite ...prawda ?No ale zapewne my wszystkie mamy tak mamy . I tak się zaczęłam zastanawiać ( filozofować nie będę - obiecuję ) ...czy szyję bo muszę czy dla przyjemności ? Czy będę sie gonić  z ilością czy lepiej z jakością ? Więc wybaczcie wszyscy oczekujący , ale szycie ma mi  (jednak) sprawiać radość bo akuratnie dla mnie jest odskocznią od domu pełnego ...mamo!!! Jest dla mnie namiastką wakacji conajmniej pod palmą , będe je  celebrować i dopieszczać , kłuć palce i uśmiechać sie przy tym ganiąc  sama  siebie  za pośpiech i nieuwagę. Więc wybaczcie że to tak długo trwa i nie naciskajcie proszę , bo przyspieszyć sie nie da. ..póki co . No i jest jeszcze kwestia taka ,że musi mi się chcieć , bo inaczej się plącze ... też tak macie ? że jak się  bardzo chce to wszystko się udaje i  wychodzi  tak jakoś niepostrzeżenie .I  wtedy nie ma znaczenia że siedzę entą godzinę bez jedzenia , bez wstawania , po prostu wiem że muszę skończyć choćby nie wiem co ;)) I wtedy zasypiam spełniona ,że wyszło tak jak to sobe wyobrażałam albo jeszcze lepiej i że sie opłacało .A przyznam szczerze że dla efektu końcowego to potrafię dużo spruć ...nitka po nitce ...taka jestem uparta ... a co:))   
   A teraz będę się chwalić :)Mój synuś miał  piękną uroczystośc chrztu  świętego .Pogodę mieliśmy odpowiednią , Jędrek z uwagą obserwował księdza tak jak by wszystko rozumiał :)) Po uroczystości wcale aniołkiem się stać nie chiał , na wszystich zdjęciach ma niekiepską minę , ochoty na pozowanie nie miał najwyraźniej wogóle . Szyłam mu kurteczkę do chrztu z bielutkiego minky . Stwierdziłam że w sklepie za tę cenę  nie ma nic dla nas  i że  spać nie będę a uszyję . Zamiar był taki , aby była dwustronna i posłużyła dłużej , nie lubię jednorazowych ubrań , zresztą wychodzi a ekonomicznie . Babcia do kompletu wydziergała kocyk i wła la ... prawda że ładnie ? :)))  
  



    Zdjęcia robione w inny dzień - humorek dopisywał , byłem wyspany i najedzony ;-)
 Parę ujęć i mamo nie przesadzaj dość siedzenia na kocyku , Ja chcę w świat ...o tam :) 







      Macie ochotę na podobny kocyk to zapraszam na @ piszcie.






Dziękuję nieustannie za sympatię i pamięć ...dla mnie bezcenne ;-)))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...